Zła niedziela Rossiego

pon, 10 września 2018 godz. 12:41:46 skomentuj motocykle

Valentino Rossi

Valentino Rossi rozpoczynał Grand Prix San Marino z nadziejami na podium, po konkurencyjnym tempie w ostatnim sobotnim treningu.

Zamiast tego Włoch podczas wyścigu był o sekundę wolniejszy na okrążeniu, w porównaniu do wcześniejszych osiągów. Zaliczył najgorszy wyścig od czasu incydentu z Marquezem w Argentynie, zajmując siódme miejsce. To tego stracił drugie miejsce w mistrzostwach, na rzecz zwycięzcy na Misano, Andrei Dovizioso.

- To był bardzo trudny wyścig - komentował Rossi. - To wielka szkoda, że nie byłem konkurencyjny na Misano, przed własnymi kibicami. Oczekiwałem, że będę mocniejszy ponieważ tempo w czwartym treningu nie było takie złe.

- Niestety z jakiegoś powodu, którego nie rozumiemy, wszystko okazało się trudniejsze. Już podczas porannej rozgrzewki mieliśmy sporo kłopotów. Również Maverick i Zarco. Niestety po południu, chociaż warunki były podobne do tych z soboty, wyczucie motocykla i opon było jeszcze gorsze. Miałem mniejszą przyczepność.

- Dawałem z siebie wszystko, aby zachować trochę punktów. Niestety nie byłem wystarczająco szybki.


Zawodnicy MotoGP od dawna skarżyli się na utratę przyczepności w niedzielne popołudnia, ze względu na to, jak ich opony Michelin wchodzą w interakcję z gumą z opon Dunlopa, która zostaje na nawierzchni po wyścigach klas Moto3 i Moto2.

Jednak, jak zauważa Rossi, cierpi na tym głównie Yamaha.

- Mówimy o gumie z Moto2 od dłuższego czasu, ale przede wszystkim, nie wiemy czy to prawda oraz czemu na niektórych torach sprawia to więcej problemów niż na innych. W szczególności ten kłopot dotyczy nas. Honda i Ducati mieli takie same czasy okrążeń jak w sobotę.

- Więc to dziwne, czy guma z Moto2 jest zła tylko dla Yamahy. Tak może być. Jednak szczerze, nie wiemy czy to prawda. A jeśli faktycznie tak jest, nie wiemy czemu
- podsumował.