Rossi niezadowolony z manewru Dovizioso

pon, 2 lipca 2018 godz. 13:56:41 skomentuj motocykle

Valentino Rossi

Valentino Rossi nie zdobył podium w TT Assen. Włoch winą za to obarcza Andreę Dovizioso i jego manewr, który kosztował go utratę kilku pozycji.

Podczas gdy Marc Marquez oderwał się od czołowej grupy, Rossi walczył o drugie miejsce na początku przedostatniego okrążenia.  

Wyprzedził Dovizioso w ostatniej szykanie, ale zawodnik Ducati pojechał obok niego w pierwszym zakręcie, długo przytrzymując wewnętrzną. Obaj ostatecznie wyjechali dość szeroko, przy czym Rossi musiał wyjechać aż poza tor. Spadł na szóste miejsce, ale przed metą zdołał jeszcze wyprzedzić Cala Cutchlowa. Dovi finiszował na czwartej pozycji.

- Oczywiście, że jestem trochę rozczarowanym, ponieważ miałem szansę na podium, a zająłem piąte miejsce - żalił się Rossi. - Podczas wyścigu starałem się trochę kontrolować sytuację, ponieważ miałem miękką tylną oponę. Wiem, że byliśmy na limicie i starałem się utrzymać w pierwszej grupie.

- Spróbowałem zaatakować na dwa okrążenia przed metą, był potencjał na podium - kontynuował. - Jednak Dovizioso wyprzedził mnie w pierwszym zakręcie. Byłem bardzo mocny podczas hamowania, ale od nadjechał zbyt szybko, przez co ja musiałem wyjechać poza tor. To było agresywne wyprzedzanie, widzieliśmy tego dnia wiele takich, przynajmniej 25.

- Dla mnie strategicznie to nie było mądre, ponieważ ja i Dovi mogliśmy dojechać na drugim i trzecim miejscu, a tak, wiele straciliśmy, finiszując na czwartej i piątej pozycji – podsumował.

Dovi przyznał, że rozumie rozdrażnienie Rossiego po przegranej walce o podium, ale uważa, że zawodnik Yamahy również popełnił błąd, walcząc z nim na zewnętrznej pierwszego zakrętu.

- Będąc w sytuacji Valentino, mogę to zrozumieć, ponieważ był na dobrej pozycji, ale ja nie przekroczyłem limitu - stwierdził Dovizioso. - Myślę, że podjął złą decyzję, ponieważ kiedy jesteś na zewnętrznej hamując na dwa razy w jednym z najtrudniejszych zakrętów dla hamulców, to sądzę, że to zły pomysł na końcówkę wyścigu. Tak to było, przykro mi z jego powodu, ale taka jest rzeczywistość.

- Dwa razy puścił hamulec, ja również i pojechaliśmy szeroko. Nie zrobiłem jednak niczego szalonego i utrzymałem się na torze. Przykładowo Marc i Maverick zrobili to samo, ale cisnęli mocniej i wyjechali poza tor - podsumował.