Problemy nie opuszczają Lorenzo

pon, 10 kwietnia 2017 godz. 13:51:46 skomentuj motocykle

Jorge Lorenzo

Jorge Lorenzo przyznał, że wypadek z pierwszego okrążenia podczas Grand Prix Argentyny jest dla niego trudny do zaakceptowania.

W przypadku Hiszpana trwa niełatwy początek sezonu po przejściu do Ducati.

Po zajęciu jedenastego miejsca podczas rundy otwarcia w Katarze, w Argentynie startował dopiero z szesnastego pola. Zaraz po rozpoczęciu rywalizacji najechał na tylne koło motocykla Andrei Iannone i to był dla Lorenzo koniec dalszej jazdy.

- To był nieprzyjemny wypadek - mówił Lorenzo. - Minęło już sporo czasu, to chyba była Australia w 2009 roku, kiedy nie dojechałem do pierwszego zakrętu. To bardzo rozczarowujące.

- Potrzebowałem bardziej niż kiedykolwiek wcześniej kilometrów i okrążeń, aby kontynuować poprawę w trakcie weekendu, z pozycją na motocyklu przy sposobie jazdy z większym użyciem tylnego hamulca. Na rozgrzewce czułem się bardzo dobrze, potem miałem dobry start, ale w pierwszym zakręcie postanowiłem zjechać do wewnętrznej. Tam było dużo motocykli i jakoś dotknąłem tylnego koła Iannone.

Argentyna okazała się również pechowa dla marka Marqueza z ekipy Repsol Honda. Jadąc na prowadzeniu, z dużą przewagą nad rywalami, stracił przyczepność przodu. Wywrotka wykluczyła go z dalszej rywalizacji.

- Szczerze, nie wiem co się stało - powiedział Marquez. - Wypadek był naprawdę dziwny. Miałem tylko 25 stopni nachylenia. Byłem całkowicie wyprostowany w punkcie hamowania. Ok, zblokowałem przód i z jakiegoś powodu nie byłem wystarczająco gotowy. Dobrze czułem się na motocyklu. Cisnąłem, ale nie tak mocno.

- To był mój błąd. Oczywiście jestem bardzo rozczarowany, ponieważ wiem, że takie błędy mogą mieć duży wpływ na mistrzostwo, ale to już po fakcie – dodał.