Mówią przed Alpe Adria

pią, 4 maja 2018 godz. 09:22:23 skomentuj motocykle
Tagi: alpe adria

MAREK SZKOPEK: - Jestem zgrzany jak szczerbaty na suchary. Mówiąc poważnie, jestem dobrej myśli. Dysponujemy świetnie przygotowanym motocyklem, a ja liczę na udany weekend, choć w tak mocnej stawce nie będzie łatwo. Co prawda w ostatnich latach dwukrotnie zawody na Słowacji kończyłem w szpitalu, ale mam nadzieję że nasz ubiegłoroczny debiut w MŚ FIM EWC przełamał tę passę. Slovakiaring to bardzo szybki tor. Słynie m.in. ze sztucznych wzniesień, a wręcz hop, na których motocykl prawie odrywa się od ziemi i trzeba pomagać sobie tylnym hamulcem, bo elektronika nie zawsze radzi sobie z unoszeniem przedniego koła.

PAWEŁ GÓRKA: - Ten weekend to dla mnie nowe rozdanie, bo w Alpe Adria i mistrzostwach Polski czekają mnie starty w nowym zespole i na nowym motocyklu, ale z drugiej strony po naszych dwóch wspólnych startach w FIM EWC czuję się w ekipie jak w domu, a jednocześnie całkiem dobrze znam już Yamahę R1. Co prawda nigdy nie jeździłem nią po Slovakiaringu, ale po udanych testach zarówno w Le Mans jak i w Kartagenie jestem dobrze przygotowany do sezonu i w ogóle nie martwię się o motocykl. Co prawda dosiadam maszyny w specyfikacji Superstock, ale w ten weekend postanowiłem wystartować w klasie Superbike i nie wykluczam, że tak już będzie przez cały sezon. Slovakiaring nie jest moim ulubionym torem, ale to szybki i dający sporo frajdy obiekt. Dodatkowo start w ten weekend będzie świetnym treningiem rundą FIM EWC.

ADRIAN PASEK: - Bardzo lubię tor na Słowacji, chociaż rok temu miałem tam pecha i złamałem nogę, co mocno utrudniło mi sezon. Podczas naszych kwietniowych testów w hiszpańskim Jerez bardzo dobrze czułem się na mojej Yamasze R1, dlatego nie mogę doczekać się weekendu wyścigowego. Trudno jednak prognozować co się wydarzy, bo stawka w klasie Superstock 1000 jest liczna i szybka. Będziemy wiedzieć więcej po pierwszych treningach, ale mam nadzieję, że to będzie dla nas udany weekend.