Miller: Nie ma miejsca na wymówki

czw, 8 lutego 2018 godz. 14:20:11 skomentuj motocykle

Jack Miller | fot. Pramac Ducati

Jack Miller przyznał, że czuje większą kontrolę nad pakietem Pramac Ducati MotoGP w porównaniu do Hondy.

Podczas testów na Sepang pokazał niezłe osiągi na GP17. Zdołał zejść poniżej dwóch minut i uzyskał piąty czas sesji.

Czuje, że lepiej kontroluje Ducati w przeciwieństwie do Hondy.

- Główną różnicą jest to, że czuję większą kontrolę nad motocyklem, niż w przypadku Hondy. Jeśli chodzi o Hondę mam wrażenie, że wszystko działo się na ostrzu noża - powiedział Miller.

- Próba zyskania tych ostatnich dziesiątych części sekundy wydaje się, że jest bardziej w moich rękach. Czasy okrążeń przychodzą mi łatwiej. Nie czuję, że muszę szaleć lub jechać na krawędzi, co jest ogromnie pozytywne.

- Honda była całkiem nieźle przygotowana do zmian kierunku jazdy, ale zawsze chciała puścić przednie koło w wolniejszych łukach. Ducati zdaje się, że radzi sobie z nimi znacznie lepiej, więc muszę zmienić moje podejście do jazdy, ale to dobrze - dodał.

Mówiąc o celach na sezon 2018, podstawą jest utrzymanie kondycji. Jeśli to się uda, chcę przełamać barierę stu punktów. Ma nadzieję, że roczna umowa przełoży się na coś lepszego w 2019 roku.

- W tym roku nie ma dla mnie wymówek - uznał. - To już czwarty sezon, więc już nic nie jest nowe. Jestem w innym zespole, jeżdżę na innym motocyklu, a pod koniec roku spora część stawki zostaje bez kontraktów, w tym ja.

- W tej sytuacji to dla mnie ważne, aby wszystko poszło dobrze. Myślę, że zaczęło się pomyślnie, przyzwyczajenie do nowego motocykla poszło gładko.

- W zeszłym roku postawiłem sobie za cel ukończenie sezonu w pierwszej dziesiątce. Nie udało się tego osiągnąć, ale ciężko brać pod uwagę takie czynniki, jak urazy i kontuzje. Musiałem opuścić jeden wyścig ze względu na złamaną nogę, a w kilku innych nie byłem w pełni formy.

- Tak więc trzymanie się z dala od kontuzji to pierwszy cel, a przełamanie bariery stu punktów, również. Cokolwiek wydarzy się więcej, biorę to - podsumował.

fot. Pramac Ducati