Marquez nie zrobiłby nic innego

czw, 12 kwietnia 2018 godz. 14:58:29 skomentuj motocykle

Marc Marquez

Marc Marquez zapewnia, że „nie zrobiłby nic innego”, gdyby powtórzyło się Grand Prix Argentyny, podczas którego miał kolizję z Valentino Rossim.

Hiszpan otrzymał 30 sekund za zderzenie z Rossim i Aleixem Espargaro, powodując wywrotkę pierwszego z nich.

Wcześniej zaliczył również karę przejazdu przez aleję serwisową tracąc wiele pozycji. Na starcie do wyścigu zgasł jego motocykl i został poproszony przez sędziów o ustawienie się do rozpoczęcia rywalizacji na pit lane. Hiszpan jednak nie zastosował się do tego, odpalił motocykl na pych i kierując się pod prąd ustawił się ponownie na polu startowym.

Zapytany, czy zrobiłby coś innego, gdyby powtórzono wyścig, odparł: - Nie, tak to wtedy czułem. Odzyskiwałem pozycje i jechałem na sto procent. Nie zrobiłbym niczego innego - powiedział Marquez.

- Na początku zgasł mój motocykl, ale to nie była moja wina. Wszystko zaczęło się od tego momentu. Co do incydentów, zdarzały się wielu zawodnikom - powiedział Marquez.

- Tak było w przypadku Zarco i Pedrosy, w tym samym zakręcie. Dani odniósł kontuzję, ale nie było żadnej kary – kontynuował. - Ważne jest, aby każdy zawodnik wyciągał wnioski z tego, co zrobił źle. Ja tak uczyniłem, ale zostałem ukarany za to co się wydarzyło.

- Jesteśmy zawodnikami i takie rzeczy się zdarzają. Np. mój brat [zawodnik Moto2, Alex], został wypchnięty z toru, ale to wyścigi i tak bywa. Każdy miał takie problemy podczas swojej kariery i każdy musiał przeprosić - podsumował.