Lorenzo chce zmian w przepisach

czw, 10 sierpnia 2017 godz. 11:25:24 skomentuj motocykle

Jorge Lorenzo

Jorge Lorenzo odniósł się do wydarzeń, które miały miejsce podczas minionego Grand Prix Czech i niebezpiecznych sytuacji, do których dochodziło w alei serwisowej.

Grand Prix Czech w Brnie ponownie zwróciło uwagę na przepisy w MotoGP. Niedzielna rywalizacja rozpoczęła się na mokrym torze, ale nawierzchnia szybko wysychała. Na pitlane zapanował duży chaos, kiedy zawodnicy zamieniali motocykle na te, wyposażone w opony typu slick. Doszło do wielu niebezpiecznych sytuacji. Przewrócił się Andrea Iannone, który próbował uniknąć kolizji z Aleixem Espargaro.

Lorenzo podkreśla, że personel zespołów MotoGP nie jest przygotowany do takich pit stopów, jak np. w F1.

- To nie jest F1 i nie mamy takiej kultury zmiany opon - powiedział Lorenzo. - Są do tego lepiej przygotowani. W wyścigach motocyklowych to dziwna sytuacja i w MotoGP wszyscy w boksach są zdezorientowani.

- Jestem przeciwny takiej sytuacji, ponieważ jest niebezpieczna. Zobaczcie co stało się z Iannone. Było zamieszanie, na szczęście nikt nie został ranny - kontynuował.

- Ostatecznie decyduje Dorna, ale to my się ścigamy, nawet jeśli możemy porozmawiać z Komisją Bezpieczeństwa. Proponowałem konkretne zmiany w wyścigach typu flag-to-flag.  Inni wolą, żeby zostało tak jak jest. Priorytetem dla Dorny jest widowisko, ale to prowadzi również do wielu zagrożeń - uznał.

Wśród sugerowanych zmian, za którą opowiedział się również Aleix Espargaro, jest przepis stosowany w World Superbike, gdzie jest wyznaczony minimalny czas pit stopu.